Piotruś

Piotruś

Nasz synek przyszedł na świat 12 lipca 2017 r.  Jest jeszcze malutki, ale przeżył już wiele ciężkich chwil.  Kiedy byłam w 25 tygodniu ciąży, odszedł jego brat bliźniak Jaś. W wyniku komplikacji po śmierci brata, Piotruś potrzebował wewnątrzmacicznej transfuzji krwi. Wydawało się, że wszystko co złe, było już za nim i za nami

Zabieg transfuzji krwi zakończył się pomyślnie. Kilka godzin później Piotruś odzyskał siły i kopał mnie w brzuchu co nie miara. Kolejne badania USG wychodziły dobrze i po tygodniu od transfuzji wróciłam do domu, żeby spokojnie czekać na poród. Piotruś miał jednak inny plan i postanowił przyjść na świat w 28 tygodniu ciąży. Byliśmy przerażeni, ale mieliśmy nadzieję, że nasz maluch wyjdzie z tego i tym razem również sobie poradzi. Słowa lekarzy uspokoiły nas. Piotruś ważył 1420 g, jego stan był ciężki, ale stabilny.

Następnego dnia okazało się, że nasz synek ma ogromne ubytki w mózgu, prawdopodobnie spowodowane niedotlenieniem w czasie ciąży. Nie umiem opowiedzieć słowami tego, co czuliśmy w pierwszych dniach po diagnozie.

Na początku bardzo baliśmy się, czy stan Piotrusia będzie na tyle dobry, aby mógł wrócić z nami do domu. Nie wiedzieliśmy, czy damy radę opiekować się nim. Potem powoli coś zaczęło się zmieniać. Kiedy Piotruś opuścił OIOM i trafił na oddział patologii noworodka, spędzaliśmy z nim więcej czasu. Mogliśmy opiekować się naszym synkiem, karmić go, przewijać, kąpać i co najważniejsze przytulać. Od tej pory chcieliśmy zabrać go do domu jak najszybciej. Wyszliśmy ze szpitala 27 września. W końcu cała nasza czwórka (w tym Ewa, siostra Piotrusia) była razem.

Jednym z trudniejszych momentów była decyzja o wprowadzeniu Luminalu. Kolejnym – radość z pierwszych uśmiechów Piotrusia zakłócona informacją, że mogą to być zaburzenia neurologiczne. Za każdym razem, kiedy mijamy na spacerze rodziców prowadzących wózki dla bliźniąt, jest nam bardzo przykro. Przyszłość również nie napawa nas optymizmem. Zdajemy sobie sprawę z tego, że opieka nad Piotrusiem będzie coraz trudniejsza, ale warto się postarać dla niego, dla jego siostry Ewy, dla całej naszej rodziny.

Dziękujemy pracownikom Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci za to, że jesteście dla nas dostępni przez 24 godziny na dobę, za pomoc i zaangażowanie.

Anna i Daniel Bałazy
Rodzice Piotrusia

Piotruś przeszedł  niedokrwienie mózgu.
Warszawskie Hospicjum dla Dzieci opiekuje się chłopcem od października 2017 r.

Informator „Hospicjum”, nr 82, grudzień 2017